Walentynki
Dziś dzień św. Walentego, patrona epileptyków, chorych umysłowo i oczywiście zakochanych. Niejasna jest geneza tego anglosaskiego święta,tak jak niejasne jest pochodzenie symbolu miłości – serca. Przecież symboliczne serce nie przypomina zupełnie tego ludzkiego! Wikipedia podaje, że jedną z możliwych genez owego symbolu jest fakt, iż średniowieczni ludzie nie wykonywali sekcji zwłok, więc nie mieli możliwości ujrzenia byt często jak wygląda ludzkie serce. W związku z tym, do wyobrażenia siedziby uczuć i zmysłów zaczęli używać uproszczonej formy jedynego dostępnego im serca –
a mianowicie.. krowiego! Mniej popularne teorie mówią, że symbol serce może pochodzić od
kształtu cienia całujących się kochanków. Ja ze swej strony dedykuję wszystkim zakochanym z naszej szkoły oraz zakochanym czytelnikom bloga piosenkę Katie Melua „If You Were a Sailboat”!
14 lutego, 2008 @ 16:30
No ładnie! jednak jak pan chce to potrafi he he he 😉 tylko dlaczego zielony?? I czemu ten napis nie jestt troszkę większy?? :)) no dobra koniec Nie będę się czepiać drobiazgów 😉 Notka fajna, a czemu pan nie dal dedykacji dla nieszczęśliwie zakochanych?? :)) czuję się urażona hahaha 😉
14 lutego, 2008 @ 16:36
to ma byc radosne swieto
14 lutego, 2008 @ 16:42
hehehe jak pan może, zero litości dla cierpiących? Miłość to obłuda rani moje życie! hehehehehe
14 lutego, 2008 @ 16:47
r.a.c.j.a 🙁
14 lutego, 2008 @ 16:50
oj, to dzien zlamanych serc sie urzadzi kiedy indziej…
14 lutego, 2008 @ 16:53
niiooooo 😉 jestem za hahaha ;)) a Tobie Marus co sie stalo? hahahah zerwala z Toba?? Edytka hahah ?? jeju jak mi przykro no widzisz a mnie mis zdradzil z pania misiowa i mam zlamane serce hehe dobrze ze kotek jeszcze jest moj tylko czemu onn mi ciagle macha hahahah
14 lutego, 2008 @ 17:12
Przecież czekam na kogośNa ideał bez wad
14 lutego, 2008 @ 17:16
czyli na mnie?? heheheheheheeh
15 lutego, 2008 @ 10:10
a ja uważam, że walentynki są do…najgorsze święto jakie wymyślono
15 lutego, 2008 @ 10:17
Zaiste, straszne to swieto.. Tak jakby na codzienmialo nie byc milosci i okazywania jej a tego dnai nalezaloby kumulowac wszelkie uczucie jakie ludzie w sobiemaja i nic nie robic tylko wysylac bzdurne czerwone kartki z krowim sercem!
15 lutego, 2008 @ 14:06
Och nie ma to jak romantyzm… Krowie serce i w ogóle..:P Nie przesadzajcie, święto nie jest takie złe. To taka specjalna okazja, żeby odważyć się na wyznanie, lub zrobić coś wyjątkowego, na co zwykle nie ma czasu, czy może funduszy. Zawsze to dzień troszkę inny od pozostałych. Fakt, że ja spędziłam go jak każdy inny dzień, ale zakochani wcale mi nie przeszkadzali. Niech sobie świętują:)
15 lutego, 2008 @ 14:15
Live and let live, wiadomo. Niemniej jednak, troszke jestem zmeczony tymi czerwonymi seruszkami…
15 lutego, 2008 @ 14:29
Hmm gdzie się ich Pan tyle naoglądał? Bo ja albo nie zwróciłam uwagi, albo wcale takiego ich przepychu nie było.
15 lutego, 2008 @ 14:45
Otwieram onet.pl – lecą serduszka, wchodzę na interię – reklamy z serduszkami, włączam telewizornię – jakis spiker opowiada o dniu zakochanych, otwieram lodówkę a tam pudło czekoladek z serduszkami…
15 lutego, 2008 @ 14:48
Ach widać za mało czasu spędzam przy kompie, za dużo byłam na dworku. A tam jakoś spokojnie było. Ale na te czekoladki proszę nie narzekać- tego akurat zazdroszczę:)
15 lutego, 2008 @ 14:53
A to chmurki nie układały się w serduszka?
15 lutego, 2008 @ 14:56
Pewnie zależy od punktu widzenia. Zakochanym się pewnie układały, mi niestety nie:) Zresztą później już były gwiazdki, ale też jakoś nie bardzo przypominały „krowie serca”:P
15 lutego, 2008 @ 14:59
U, to Czytelniczka niezakochana, pomimo wskazującego na to nicka.. Szkoda…
15 lutego, 2008 @ 15:03
Szkoda… Albo i nie szkoda:) Miłość to nie wszystko, są jeszcze inne fajne rzeczy, uczucia i takie tam na świecie:)
15 lutego, 2008 @ 15:08
A Beatlesi śpiewali ( a potem przyznał im rację ten szef mafii w Prison Break) „All You Need Is Love”…
15 lutego, 2008 @ 15:11
A kto inny (karramba czy ktoś) śpiewał : „miłość to bzdura, istnieje w filmach i w tanich lekturach…”.
15 lutego, 2008 @ 15:23
Jednak The Beatles są dla mnie wiarygodniejsi.. „Gdybym mówił językami ludzi i aniołów a miłości bym nie miał, byłbym jako cymbał brzmiący..”
15 lutego, 2008 @ 15:06
A nick wcale nie wskazuje na to, że jestem zakochana. „Papierowe skrzydła” (myslovitz) to wcale nie optymistyczna piosenka… No tylko ten amorek po @. Ale taki niecodzienny, więc go wybrałam:)
15 lutego, 2008 @ 15:21
No wlaśnie o amorka mi chodziło..
15 lutego, 2008 @ 15:24
Oj tam:P Pozory mylą