Fire!
Wszystko zaczęło się w kuchni. Ktoś przypadkowo zaprószył ogień. Niestety, osoba ta nie zodała opanować go za pomocą dostępnych w szkole środków i trzeba było wezwać straż pożarną. Ogłoszono alarm przeciwpożarowy. Nauczyciele i młodzież w popłochu ewakuowali się w kłębach gryzącego w oczy dymu:
Ocaleni zebrali się przed budynkiem szkoły, gdzie oczekaiwali na przyjazd jednostek straży pożarnej, szczęśliwi, że udało im się przeżyć.
Pan Mirek Bednarczyk własnoręcznie z płomieni wyciągał Dominika Araka, co wymagało nie lada tężyzny fizycznej:
Dzięki panu Zbyszkowi Tomczykowi, z klasy 1b ostały się trzy widoczne na zdjęciu dziewczęta i dziennik, za ocalenie którego jestem szczególnie wdzięczny:
Na szczęście, wszystko skończyło się dobrze, bo oto do akcji wkroczył strażak Mietek:
Oczywiście dzisiejszy pożar był w całości sfingowany i miał na celu ćwiczenie naszych zachowań w przypadku tego prawdziwego, który, miejmy nadzieję, nigdy się nie wydarzy!
16 czerwca, 2009 @ 19:53
Nie! To nie było tak!Dymiło się z zerówki!
16 czerwca, 2009 @ 20:05
Byłem święcie przekonany, że to w kuchni było siedlisko zła!
16 czerwca, 2009 @ 20:10
Taki wielki pożar i miał Pan czas robić zdjęcia? – respekt 😀
16 czerwca, 2009 @ 20:14
Czułem posmak bycia reporterem wojennym!
16 czerwca, 2009 @ 20:17
jakie refleksje?
16 czerwca, 2009 @ 20:20
Było ciężko, widziałem rozpacz starchu i radość bycia ocalonym, odwagę dzielnych ratowników i męstwo nauczycieli.. Mówiąc krótko – doświadczyłem i utrwaliłem życie w chwili ekstremalnej! To jest coś!
16 czerwca, 2009 @ 20:29
Już sobie to wyobraziłam, uczniowie rzucający dzienniki do ognia a nauczyciele biegający i proszący o ratunek 🙂
16 czerwca, 2009 @ 20:32
To ty jakąś rewolucję sobie wyobrażasz, a nie pożar!
16 czerwca, 2009 @ 20:39
W mojej szkole na serio był pożar i uczniowie tak robili… dlatego taka wizja.
16 czerwca, 2009 @ 20:41
Zmień szkołę!
16 czerwca, 2009 @ 20:43
Ależ oczywiście! od września będę chodzić do Pana szkoły
16 czerwca, 2009 @ 20:45
Pierwszy dobry wybór w Twoim życiu!
16 czerwca, 2009 @ 20:52
nie pierwszy i nie ostatni
16 czerwca, 2009 @ 20:39
Wyglądało to jakby przynajmniej pół Jastrzębia się paliło !!! hehe
16 czerwca, 2009 @ 20:41
Nie żałowali chłopaki dymu i jednostek bojowych!
17 czerwca, 2009 @ 11:42
fajnie to wszystko pan ujął 🙂 …z takiej akcji sobie żartować – nieładnie 🙂
17 czerwca, 2009 @ 14:43
Toż ja samą prawdę napisałem…
19 czerwca, 2009 @ 22:05
szkoda ze naprawde sie tak nie stało