Ula Staniewska
Dziś napiszę o absolwentce indywidualnej i wybitnie nonkonformistycznej, czyli o Ulce Staniewskiej. Już na pierwszej lekcji zaskoczyła mnie znajomością angielskiego i rodzajem słuchanej muzyki. Używała zwrotów
niesłyszanych przez mnie w gimnazjum ani wcześniej ani długo potem,
np „magic experience”. Słuchała Bjork podczas gdy 99 procent ankietowanych przyznawało się do ubóstwiania hip hopu i techno. Jej osobowość
była barwna, śmiała i ujmująca zaś po kilku minutach rozmowy
zauważyć się dało inteligencję i brak zaściankowości jeśli chodzi o znajomość
kultury masowej. Pozdrowienia dla Uli cokolwiek i gdziekolwiek teraz robi.
niesłyszanych przez mnie w gimnazjum ani wcześniej ani długo potem,
np „magic experience”. Słuchała Bjork podczas gdy 99 procent ankietowanych przyznawało się do ubóstwiania hip hopu i techno. Jej osobowość
była barwna, śmiała i ujmująca zaś po kilku minutach rozmowy
zauważyć się dało inteligencję i brak zaściankowości jeśli chodzi o znajomość
kultury masowej. Pozdrowienia dla Uli cokolwiek i gdziekolwiek teraz robi.
20 listopada, 2007 @ 20:10
ciekawej muzy ona slucha, ja chyba nawet nie wiem i nie znam tego typu muzyki 😉 respekt 😉
20 listopada, 2007 @ 20:14
W jednym odcinku Glowy Rodziny Peter Griffin bral udzial w konkursie i mial odpowiedziec na pytani czy dzwiek ktory slyszy to pila lancuchowa czy Bjork. Wybrla odpowiedz nr 1 i jak sie okazalo byla to odpowiedz bledna! Poszukaj sobie piosenki np Human Behaviour. To kwinetesencja Bjork. A ostatnio dosyc popularny na liscie przebojow Trojki byla piosenka Earth Intruders. I lepiej posluchaj bo oskarze cie o zasciankowosc!
20 listopada, 2007 @ 20:18
ok,ok hehehhh poslucham 😉 az jestem ciekawa co to za muzyka. A panu ona sie podoba ?? ?? ???
20 listopada, 2007 @ 20:30
Poki byal swieza podobala mi sie. teraz ten earth Intruders zrobil sie taki autoodtworczy… nic nowego ni wnosi
20 listopada, 2007 @ 22:30
Dzień wczorajszy jest historią. Dzień jutrzejszy – tajemnicą. Dzisiejszy jest – darem.
20 listopada, 2007 @ 22:35
zycie jest zyciem.. przyjmij je…
21 listopada, 2007 @ 00:39
O, Ulka, a skąd Ona się tu wzięła XD ? W każdym razie bardzo sympatyczna osoba, ale pojechała do Radomia i tyle ją widziano 🙂 . Jak ktoś ją spotka – ma pozdro ode mnie 😀 .
21 listopada, 2007 @ 17:13
no siedzi sobie..
21 listopada, 2007 @ 00:40
I zapomniałem, jedyna osoba oprócz mnie która czytała książki dla przyjemności ;> . Za samo to respect 🙂
21 listopada, 2007 @ 07:12
Ja lubie czytac ksiazki, ale zazwyczaj nie mam czasu ich czytac hehehe 😉
21 listopada, 2007 @ 17:15
jednym slowem pasowaliscie do siebie..
21 listopada, 2007 @ 18:22
Ojej!Jakze mi miło!!Dziekuję Panie Michale za tak przychylną opinię o mnie.Pozrawiam wszystich blogowiczów a przede wszystkim jego twórcę.:D
21 listopada, 2007 @ 18:25
Dziekuje – mam nadzieje ze nie przechrzcilas sie na hip hop czy cos..
21 listopada, 2007 @ 18:27
Nie skądże nadal jestem wierna muzyce alternatywnej”)
21 listopada, 2007 @ 18:34
Totak ajk ja.. jak spiewa Pidzama Porno – nigdy nie pokocham dziewczyny ktora slucha disco polo…
22 listopada, 2007 @ 00:17
Oooo, cześć Ulka, muszę sobie skopiować twój imejl ;> . A ja zacząłem słuchać Nirvany jakiś czas temu, o! 😀
23 grudnia, 2007 @ 16:00
U nas w klasie (1a) tez jest chlopak ktory swietnie zna j.angielski.Pozdrowienia dla Oskara.:-)
23 grudnia, 2007 @ 16:15
no, oni maja ze soba cos wspolnego.. ula tez potrafila byc czasem taaaaka nieznosna!