Wigilia w szkole
Jak co roku, po jasełkach klasy urządzały sobie wigilie. Do tej pory korzystałem z dobroci różnych klas i chodziłem w gościnę. Tym razem, byłem gospodarzem. Klasa 1b stanęła na wysokości zadania i przygotowała iście królewską ucztę, na której znalazło się również miejsce dla rozlicznych gości z kalsy 3c, którzy nas odwiedzali. Swą obecnością zaszczycili nas p. dyrektor, pani MArysia Sasal, p. Bożena Sasal, p. Beata Leśniewska i p. Mariola Majstrak. To miłe uczucie, dzielić się opłatkiem ze swoją klasą.. A po południu odbyła się uroczysta wigilia nauczycieli i pracowników obsługi, gdzie kolejne wzruszenia..
20 grudnia, 2008 @ 16:32
Miłe uczucie? hmm, chyba tego uczucia nie znam. Cieszę się, że pan się cieszy. Klasa pana wydaje się miła, ale to chyba nie tylko pozory?? 😀 Ale nauczyciele mieli ucztę, no, no powinszować;> Dopiero pan ich zobaczy za rok, jakie to uczucie? bo ja za moją szkołą nie tęsknie… dziwne hhaah. A co do świąt, życzę panu wszystkiego najlepszego. Duuuuuuuuuużo zdrowia, przede wszystkim zdrowia (żeby jakieś 30 lat jeszcze męczyć uczniów swoim ukochanym ;przedmiotem; no i życzę panu więcej wiary w siebie, w Boga, więcej nadziei i przede wszystkim miłości.. I wszystkiego czego sobie tam pan życzy jeszcze… :)http://smak-chwil.blog.onet.pl/
20 grudnia, 2008 @ 16:40
Dziekuje..
20 grudnia, 2008 @ 16:46
jeju już święta czyli z bloga pana znam ponad rok? 😀
20 grudnia, 2008 @ 20:41
no jakos tak..
20 grudnia, 2008 @ 20:37
No a u mnie w tym roku na wigilii klasowej ile było jedzenia hmm…
20 grudnia, 2008 @ 20:41
jedzenie nie jest wazne – wazni sa ludzie i poczucie wspolnoty! raz w roku nie patzrec wilkiem na wychowawce i niektorych kolegow z klasy!