Skip to content

27 komentarzy

  1. karolina_wujkowska@vp.pl
    2 kwietnia, 2008 @ 19:28

    hmm ja dokładnie pamiętam ten dzień, ale to jest takie moje osobiste 🙁

    Reply

    • Michał Gajewski
      2 kwietnia, 2008 @ 19:41

      okay

      Reply

  2. misio101@amorki.pl
    3 kwietnia, 2008 @ 09:17

    Pmiętam dobrze tamten dzień. Cale popoludnie siedzialam z rodzicamni przed telewizorem i śledzilam zreszta tak jak chyba wtedy kazdy przebieg wydarzeń. Kiedy n adeszla godzina 21.37 mialyśmy z mamą lzy w oczach. Już dlużej nie oglądalam telewizji. Poszlam do pokoju i zapalilam świeczkę, postawilam ją w oknie, to samo zropbilo pewnie tysiące ludzi na calym świecie. Ale nic innego nie przychodzilo mi do glowy. Zostalo mi jeszcze jedno. Tylko tyle i az tyle: modlitwa. Więc modlilam się za Tego który na modlitwie spędzil cale życie i Który modlitwą zdzialal więcej niż inni czynami. Dlugo nie moglam zasnąć, wszystko bylo takie normalne, jak zawsze. I tylko świeca w oknie przypomionala że już nie będzie jak zawsze, że odszedl Ktoś Wielki… Angelika

    Reply

    • Michał Gajewski
      3 kwietnia, 2008 @ 15:47

      Piekna relacja

      Reply

  3. Mili15
    3 kwietnia, 2008 @ 14:10

    ajjj ten dzien pamietam dobrze, czasem sie dziwie ze az tak dobrze. Wierzylam wtedy ze przezyje, aczkolwiek mialam duza wiare w to no ale coz byl wielkim czlowiekiem i dalej jest;). Akademik? hmmmm to pan chyba wieczny student 😉

    Reply

    • Michał Gajewski
      3 kwietnia, 2008 @ 15:48

      Juz nie student!

      Reply

      • Mili15
        3 kwietnia, 2008 @ 16:13

        oooo juz lepiej mm:)) a co do studenta- to raczej chodzilo mi o zycie takiego czlowieka nie do konca mialam na mysli studia 😉

        Reply

        • Michał Gajewski
          3 kwietnia, 2008 @ 16:15

          Lepiej z czym?

          Reply

          • Mili15
            3 kwietnia, 2008 @ 17:50

            Tło 🙂

  4. kasiunia1418@onet.eu
    3 kwietnia, 2008 @ 17:55

    To juz kolejna rocznica:(ale ten czas szybko mija…

    Reply

    • Michał Gajewski
      3 kwietnia, 2008 @ 18:03

      Uplywa szybko zycie, jak potok mija czas… Za rok za dzien za chwile razem nie bedzie nas…

      Reply

  5. aleksandragluch@op.pl
    3 kwietnia, 2008 @ 19:21

    Nie mogę sobie wybaczyć, że nie nie było mnie o 21:37 przed TV. Nie wierzyłam, że może umrzeć, więc poszłam wcześniej do pokoju. Dopiero rano mama powiedziała mi że papież umarł kilka minut po tym jak poszłam do siebie. Najpierw byłam w szoku, ale potem nieźle spociły mi się oczy (;)). PS. Te motylki są już lepsze 😀

    Reply

    • Michał Gajewski
      3 kwietnia, 2008 @ 19:28

      Wielu ludziom pocily sie wtedy oczy…

      Reply

      • misio101@amorki.pl
        4 kwietnia, 2008 @ 21:01

        Prawda jest taka że każdy kiedyś będzie musial odejść z tego świata. Nikt nie jest wieczny. A przecież to nasze umieranie to tak naprawdę przejście do lepszego świata.I chociaż wszyscy się tego boimy, kiedyś będziemy musieli stawić czolo śmierci sam na sam być moze w zapomnieniu. Smutne ale prawdziwe. Przemijanie…

        Reply

        • Michał Gajewski
          4 kwietnia, 2008 @ 21:08

          Prawda. Ale sam proces umierania jest taki bolesny zazwyczaj i sztuka jest umiec znalezc w tym cierpieniu iniepewnosci tego co potamtej stronie godnosc i zaufanie. Starozytni nazywali to ars moriendi.

          Reply

          • misio101@amorki.pl
            5 kwietnia, 2008 @ 20:39

            No cóż nie ma ludzi wiecznych. Dlatego trzeba żyć wedlug zasady carpe diem i jak najlepiej wykorzystac swoje 5minut na tym świecie i żyć tak żeby niczego nie żalować.

          • Michał Gajewski
            5 kwietnia, 2008 @ 20:52

            Albo tez zyc tak, zeby nie wstydzic sie za siebie w chwili smierci.

          • misio101@amorki.pl
            6 kwietnia, 2008 @ 18:25

            Tylko ze to wcale nie jest proste. Chyba każdy zrobil w swoim życiu coś czego się wstydzi…

          • Michał Gajewski
            6 kwietnia, 2008 @ 19:54

            Napewno, ale moze warto zaczac to ograniczac…

          • misio101@amorki.pl
            7 kwietnia, 2008 @ 17:11

            Warto ale zeby sie zmienic trzeba miec silna wole i cierpliwosc a nie kjazdy je ma

          • Michał Gajewski
            7 kwietnia, 2008 @ 18:37

            True

  6. marcheffa@op.pl
    4 kwietnia, 2008 @ 17:13

    NO nie znowu motylki…..

    Reply

    • Mili15
      4 kwietnia, 2008 @ 21:15

      Motylki to moj pomysl xD zazalenia do mnie ;)A co do umierania mi sie nie spiszy:P Ja sie zamroze i poczekam az wymysla lek na niesmiertelnosc o ! Swietny pomysl haha

      Reply

  7. marcheffa@op.pl
    9 kwietnia, 2008 @ 16:54

    Te motyle są głupie!! To wygląda jak blog 5- latka a nie poważnej instytucjii jaką jest szkoła. Z niecierpliwieniem czekam na zmainy tej szaty graficznej,

    Reply

    • Michał Gajewski
      9 kwietnia, 2008 @ 17:46

      Sztat graficzna bloga odzwierciedla stan umyslu grupy dominujacej liczebnie w szkole.

      Reply

      • marcheffa@op.pl
        10 kwietnia, 2008 @ 16:11

        Ha ha ha ha!!! Ale się uśmiałam…

        Reply

        • Michał Gajewski
          10 kwietnia, 2008 @ 16:17

          na zdrowie

          Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *